Marcin Ignasiak

radca prawny

Prowadzę kancelarię w Katowicach i od kilku lat zajmuję się obsługą prawną przedsiębiorców - zarówno indywidualnych, jak i spółek - we wszystkich sprawach związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Jeśli obywatel obywatelowi srebro na wspólny interes dał, zyski i straty, które będą, przed bogiem po równo podzielą.

Kodeks Hammurabiego
przekł. Marek Stępień

W zasadzie przepis ten nie zmienił się przez ostatnie trzy tysiące siedemset lat. Dziś dalej zasadą jest, że obywatele mogą zawrzeć umowę o prowadzeniu wspólnego interesu i o podziale zysków i strat.

Czym jest a czym nie jest spółka cywilna?

Spółka cywilna jest umową, nie jest osobą prawną. Krótkie zdanie, o którym można napisać – ba! faktycznie napisano – wiele doktoratów. W rzeczywistości jednak wiąże się z wieloma konsekwencjami, o których należy wiedzieć przed podjęciem decyzji o prowadzeniu działalności w tej formie.

Co to znaczy, że spółka cywilna nie jest osobą prawną?

To znaczy przede wszystkim tyle, że nie pozwala na żadną formę uwolnienia się wspólników od odpowiedzialności za długi. Długi spółki to Twoje długi i nie ma w tym zakresie żadnej dyskusji. Nie ma też żadnego znaczenia, czy to Ty zaciągałeś długi – jeżeli Twój wspólnik mógł działać w imieniu spółki, to jesteś związany umową i masz obowiązek ją wykonać.

Co więcej, to Ty, nie spółka, będziesz stroną postępowania w sądzie. To bardzo ważne, bo jeżeli wniesiesz do sądu pozew jako spółka cywilna, sąd go odrzuci, stwierdzając, że wskazany powód nie ma zdolności sądowej. Oczywiście, sprawę można wnieść na nowo, tym razem prawidłowo, ale po pierwsze trzeba zapłacić koszty postępowania drugiej stronie, a po drugie w międzyczasie może upłynąć termin przedawnienia.

Jeszcze ciekawiej robi się przy sprawach pracowniczych – spółka cywilna może być pracodawcą (tak wynika z kodeksu pracy), może być pozwana, ale nie może być stroną w postępowaniu egzekucjyjnym. Wyrok, na którym obok samej spółki nie pojawią się nazwiska wspólników, będzie zatem nieegzekwowalny, czyli zupełnie niepotrzebny.

Spółka cywilna jest podatnikiem

Chociaż od razu należałoby zaznaczyć, że chodzi tylko o VAT. Spółka cywilna sama wystawia swoje faktury i w drugą stronę – można na fakturze widnieć jako nabywca.

Inaczej przedstawia się podatek dochodowy. Tutaj podatnikami są wspólnicy i to oni osobno rozliczają swoje przychody i koszty uzyskania przychodu. Trzeba jednak pamiętać, że przychód powstaje wtedy, kiedy środki uzyska spółka, a nie wtedy, gdy zostaną wypłacone z majątku spółki. W ten sposób dochodzimy do kolejnej osobliwości spółki cywilnej, o jakiej chciałbym Ci teraz powiedzieć.

Współwłasność łączna w spółce cywilnej

Co łączy spółkę cywilną i małżeństwo? Właściwie całkiem sporo: jakiś prawnik opracował kiedyś umowę spółki cywilnej, która miała z powodzeniem zastępować nieistniejące w naszym prawie związki partnerskie. Majątek spółki cywilnej stanowi współwłasność łączną, czyli nie ma w niej wyodrębnionych procentowo udziałów. Jeżeli spółka ma samochód, to należy on jednocześnie do wszystkich wspólników, a nie po połowie do każdego z nich.

Z tej skomplikowanej konstrukcji prawnej wynika przede wszystkim to, że nie da się sprzedać komuś swojego udziału w spółce. Albo w samochodzie należącym do spółki. Nie można też po prostu podzielić majątku. Wszystkie te czynności wymagają rozwiązania spółki, ewentualnie wystąpienia ze spółki. A zwróć uwagę na to, że wystąpienie ze spółki cywilnej ma w sobie coś magicznego. Możesz to zrobić tylko tydzień po dniu, w którym słońce wejdzie w gwiazdozbiór Wagi. W języku prawniczym mówimy na to: „na trzy miesiące naprzód na koniec roku obrachunkowego”. Zazwyczaj rok obrachunkowy jest zbieżny z rokiem kalendarzowym, więc wypada 30 września.

Tylko raz w roku (mówiąc magicznie w drugiej kwarcie Koziorożca, mówiąc prawniczo na koniec roku obrachunkowego) można też dzielić zyski ze spółki cywilnej. Oczywiście, nie oznacza to, że wypłatę dostaniesz tylko raz do roku. Można wypłacać zaliczki na poczet zysku, ale jeżeli w którymś miesiącu pójdzie gorzej, trzeba liczyć się z obowiązkiem zwrotu.

No to jak w końcu jest z tą spółką cywilną? Warto, czy nie warto?

Jeżeli powyższy wpis zniechęcił Cię do założenia spółki cywilnej, to nie panikuj – to naprawdę najprostsza ze spółek. Tak prosta, że nawet nie istnieje! Dobrze przygotowana umowa spółki pozwala na wiele lat skutecznej współpracy przy minimalnym obciążeniu formalnościami i całkowitym brakiem kontaktu z Krajowym Rejestrem Sądowym. Trzy tysiące siedemset lat praktyki robi swoje, a sam Hammurabi obiecał, że kto zważa na jego prawa, tego bogowie powiodą ku chwale.

***

Na pewno zainteresuje Cię też:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 518-398-597 e-mail: kancelaria@marcinignasiak.pl

Dawno, dawno temu, pewien człowiek postanowił założyć restaurację. Pomyślał sobie: „mam sześć córek i sześciu synów, wszyscy oni mogą pracować w mojej restauracji. Nie będę musiał zatrudniać żadnych kucharzy ani kelnerów.” Wtedy przyszedł ZUS i powiedział: „Głupcze, dziś jeszcze naliczę ci 15 tysięcy złotych składek!”

Niestety, to nie bajka. Wszystko przez pojęcie osoby współpracującej, które przewiduje ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych. Osobą taką jest każdy, kto pomaga przedsiębiorcy przy prowadzeniu jego działalności, a jest jednym z jego krewnych:

  • małżonkiem
  • dzieckiem: własnym, przysposobionym, a nawet dzieckiem małżonka
  • rodzicem
  • macochą, ojczymem lub osobą przysposabiającą

Z czym się to wiąże? 

Z koniecznością opłacania składek ZUS! Co gorsza, składek w pełnej wysokości, nawet jeśli przedsiębiorca jest jeszcze w okresie przejściowym. Czyli za siebie płaci 675 zł, a za osobę współpracującą prawie dwa razy więcej. Nie pomoże też zatrudnienie na niepełny etat – za osobę współpracującą ZUS opłaca się w pełnej wysokości, nie ważne czy w ogóle dostaje jakiekolwiek wynagrodzenie.

Jak tego uniknąć? 

Rozwiązaniem może być umowa zlecenie, bo w takim wypadku wysokość ZUS-u zależy od wysokości wynagrodzenia. Trzeba jednak pamiętać, że taka osoba musi faktycznie otrzymywać jakieś wynagrodzenie, a każde wynagrodzenie oznacza podatek dochodowy. Wynagrodzenia w takim przypadku nie można ustalić na dowolnie niskim poziomie – obowiązuje minimalna stawka godzinowa.

Zasady ubezpieczenia osoby współpracującej nie działają też w przypadku spółek – nawet najprostszej spółki cywilnej. Jeżeli jednak prowadzisz restaurację sam, jedynym rozwiązaniem dla Ciebie będzie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

***

Poczytaj też na co uważać pozyskując środki na działalność gastronomiczną >>

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 518-398-597 e-mail: kancelaria@marcinignasiak.pl

Genialny pomysł to zwykle zbyt mało, żeby otworzyć restaurację. Podobnie jak przy każdej działalności gospodarczej, potrzebne są też pieniądze. Jeżeli nie masz swoich własnych oszczędności, będziesz musiał skorzystać z dotacji, kredytu lub pożyczki albo pomocy inwestora.

Pamiętasz skecz Kabaretu Dudek „Sęk”, w którym Edward Dziewoński dzwoni do Wiesława Michnikowskiego z propozycją biznesu?

– Jest interes do zrobienia!
– Interes?
– Tak
– Ile można stracić?
– Co się mnie pytasz ile można stracić! Natychmiast zapytaj się mnie ile można zarobić!
– Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie, że się straci?

Każda instytucja dotująca, pożyczkodawca lub inwestor, wyjdzie z takiego samego założenia. Może przekonasz kogoś do podzielenia Twojego entuzjazmu, ale każdy profesjonalista pomyśli sobie na pewno: a co jeśli się nie uda?

Dlatego właśnie prawnicy wymyślili coś takiego jak zabezpieczenie wierzytelności. Pozyskując dotację, pożyczkę lub wsparcie inwestora, możesz być pewny, że w Twojej umowie znajdzie się jakaś forma zabezpieczenia. Zabezpieczenia nie da się uniknąć, ale warto pamiętać o pewnych zagrożeniach, które wiążą się z podpisaniem umowy bez pełnej świadomości co do jej skutków i ryzyka.

Weksel 

Powszechną praktyką jest podpisywanie weksla in blanco, czyli takiego, na którym w chwili podpisywania nie uzupełniono kwoty ani terminu zapłaty. To logiczne – przecież nie wiadomo, jakiej części kredytu nie uda się spłacić i kiedy to nastąpi. Mając weksel in blanco, kredytodawca może wpisać faktycznie niespłaconą kwotę kredytu, wyznaczyć termin do zapłaty i iść do sądu. Ale uwaga, może też wpisać zupełnie inną kwotę, lub, co gorsza, sprzedać niewypełniony jeszcze weksel innemu, niekoniecznie uczciwemu podmiotowi.

Skuteczne przeniesienie weksla na inną osobę sprawia, że wszystkie zapisy z deklaracji wekslowej tracą znaczenie. Osoba, która legalnie nabyła weksel in blanco, może wypełnić weksel tak jak chce. Co niezwykle istotne w przypadku weksla, postępowanie sądowe w sprawie, w której pojawia się weksel, jest nieco inne. Mówiąc w skrócie, ktoś kto składa w sądzie weksel, dostaje bez Twojego udziału nakaz zapłaty, z którym może od razu iść do komornika. Oczywiście, możesz zaskarżyć taki nakaz (wnosząc sporą opłatę), ale w międzyczasie z Twojego konta zniknie już sporna kwota.

Weksle mają swój własny język. Jeżeli potrafisz posługiwać się tym językiem, wiesz na przykład, że słowa „nie na zlecenie” oznaczają, że takie przeniesienie weksla na inną osobę będzie niemożliwe. Dlatego tak ważne jest, żebyś podpisując weksel, wiedział tak naprawdę na co się zgadzasz i co ryzykujesz.

Pełnomocnictwo do rachunku bankowego  

Moja żona ma dostęp do mojego konta. Czasami też daję jej swoją kartę i co więcej, nie zmieniam przy tym numeru PIN. Ale w przypadku kogoś innego, pewnie bym się obawiał. Godząc się na taką formę zabezpieczenia kredytu lub pożyczki, musisz wiedzieć, że pewnym stopniu tracisz prawo do decydowania o tym, w jaki sposób użyjesz środki ze swojego konta. Oczywiście, trudno podejrzewać bank, że będzie sobie po prostu wypłacać pieniądze na codzienne zakupy. Zabezpieczenie takie może jednak pojawić się w umowach z różnymi podmiotami.

Warto więc wiedzieć, że w przypadku jakiegokolwiek sporu, nikt nie będzie pytał, czy zgadzasz się na przelew. Bo może, przecież sam mu pozwoliłeś.

Przewłaszczenie na zabezpieczenie

Żaden przepis nie mówi nic o przewłaszczeniu na zabezpieczenie (wbrew pozorom, obowiązuje u nas zasada, że skoro nie ma zakazu, to wolno). Przewłaszczenie polega na tym, że przenosisz na pożyczkodawcę własność, a on zobowiązuje się ją zwrócić, gdy spłacisz kredyt. Brzmi uczciwie, pod warunkiem, że druga osoba faktycznie planuje zwrócić przedmiot przewłaszczenia. A trzeba pamiętać, że sądy po długich sporach ostatecznie stwierdziły, że tym przedmiotem może być nieruchomość.

Dlaczego piszę o przewłaszczeniu? Bo widziałem kiedyś coś, co mnie zmroziło. Przewłaszczenie na zabezpieczenie… in blanco. Ja, Jan Kowalski, przenoszę na rzecz Jana Nowaka własność ………… w celu zabezpieczenia pożyczki. W miejsce kropek Nowak wpisze sobie telewizor, ale może też wpisać nowiutkie porsche, chociaż pożyczył kilka tysięcy złotych. Generalnie, taka umowa jest ważna, a Kowalski będzie musiał się nieźle natrudzić, żeby odzyskać swoją własność. I absolutnie nie ma gwarancji, że mu się to uda!

Dlatego zawsze, naprawdę zawsze należy czytać wszystko to, co się podpisuje. A jeżeli czegoś nie rozumiesz, zapytaj kogoś, kto będzie w stanie Ci wyjaśnić, bo zła umowa może pogrążyć Twoją wymarzoną restaurację już na starcie.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 518-398-597 e-mail: kancelaria@marcinignasiak.pl

Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic. To razem właśnie mamy tyle,
w sam raz tyle, żeby założyć … restaurację! 

Witam Cię serdecznie na moim blogu!

To mój pierwszy wpis, więc zacznę od samego początku. Jak otworzyć swoją własną restuarację? 

Od czego zacząć? Cóż, jestem prawnikiem, więc odpowiedź może być tylko jedna – od prawa! A konkretnie od formy prawnej. To, jaką formę wybierzesz, będzie miało ogromny wpływ na to, jak potoczą się losy Twojego lokalu, zwłaszcza w kluczowym, pierwszym okresie.

Samodzielna działalność gospodarcza 

Najprostszą formą jest rejestracja swojej własnej firmy. Wypełniasz formularz przez internet, idziesz do urzędu miasta albo gminy i składasz jeden podpis na oczach urzędnika, z urzędu dostajesz NIP i REGON. Gratulacje, masz już swoją własną restaurację! Firma „Szalony Widelec Jan Kowalski” może zacząć sprzedawać hot dogi. Oczywiście, nawet droga do najprostszego food trucka dopiero się rozpoczyna, ale pierwsze formalności masz już za sobą.

  • Teoretycznie możesz działać nawet bez rejestrowania działalności. Jeżeli Twój przychód (uwaga! przychód, nie dochód – czyli każda złotówka, którą dostaniesz od klienta, nawet jeśli kwota ta nie wystarcza na zakup składników) nie przekracza 1125 zł miesięcznie (w 2019 r.) a działalność nie wymaga koncesji, pozwolenia lub licencji (czyli beczka z piwem odpada), nie masz obowiązku rejestrowania działalności. Może to sposób na zarobienie pieniędzy na pierwszego food trucka?  

Minusy są takie, że pod względem prawnym Twoja restauracja to Ty. Cokolwiek się stanie, odpowiadasz od razu całym swoim prywatnym majątkiem i nie pomogą żadne tłumaczenia, że ten samochód, który komornik chciałby zlicytować, nie był przecież na firmę.

Jeżeli chcesz zatrudniać pracowników, to możesz w tej formie prowadzić nawet wielką restaurację. Uważaj jednak, jeśli planujesz, że gotować będzie żona, kelnerkami będą dwie córki a syn będzie obierać ziemniaki (albo te same osoby w dowolnej innej kombinacji) – staną się w ten sposób osobami współpracującymi, a to wiąże się z wyższymi kosztami, o czym wkrótce przeczytasz w osobnym wpisie.

Założenie Spółki 

Ziemi obiecanej Reymonta, z której cytatem posłużyłem się na początku tego wpisu, Karol, Max i Moryc wspólnie zakładali wielką fabrykę. Tak jak fabrykę, restaurację można też założyć wspólnie. Można oczywiście po prostu „dogadać się” i dzielić wkład, zyski i koszty bez tworzenia żadnego nowego podmiotu, ale w razie jakichkolwiek problemów „wspólnik” pozostaje bez wsparcia w przepisach, które regulowałyby taką współpracę.

Najprostszą formą jest umowa spółki cywilnej. Napisałem „umowa”, bo spółka cywilna nie jest osobnym podmiotem, a jedynie umową między wspólnikami. Prawnicy mogą o tej różnicy, związanych z nią konsekwencjach i powszechnie popełnianych błędach rozprawiać godzinami, zupełnie nie zważając na to, że wszyscy inni dawno już się znudzili i sobie poszli. Praktyczną stroną jest to, że relacje między wspólnikami reguluje spisana umowa, a spółka cywilna jest osobnym od wspólników podatnikiem.

Kolejną powszechnie stosowaną formą prawną jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Jej ogromnym plusem jest zawarta w nazwie ograniczona odpowiedzialność – wspólnicy nie odpowiadają za długi spółki. Żeby nie było zbyt kolorowo, spółka z o.o. wiąże się z większą ilością formalności i wyższymi kosztami, tak założenia, jak i późniejszego prowadzenia.

  • Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością może założyć też jedna osoba, tworząc w ten sposób zupełnie nowym podmiot i – pod pewnymi warunkami – unikając odpowiedzialności za długi restauracji z prywatnego majątku. Jeżeli prowadzisz już swoją restaurację w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, być może opłaca
    Ci się przekształcić ją w spółkę z o.o.

Jeżeli Ty masz pieniądze, a Twój wspólnik genialny pomysł i niepowtarzalne przepisy, to możecie założyć spółkę komandytową. Ty będziesz odpowiadać tylko do ściśle określonej kwoty.

Możliwości jest sporo. Istnieją też spółki jawne a nawet mieszanki różnych spółek (spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa – w tej formie działa na przykład jedna z najpopularniejszych sieci supermarketów). Dobranie odpowiedniej dla Ciebie formy to jedna z najważniejszych decyzji na starcie. Dobry wybór pozwoli Ci lepiej zarządzać kosztami i ryzykiem a jeżeli otwierasz restaurację ze wspólnikami, pomoże wam ułożyć wzajemne relacje i uniknąć niepotrzebnych konfliktów.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 518-398-597 e-mail: kancelaria@marcinignasiak.pl